
Z własnego doświadczenia wiem, że najważniejsze przy pisaniu matury i tym podobnych testów, jest podejście do tego możliwie bez stresu. Nie można więc zachowywać się podobnie jak nasi zestresowani współbracia, wyglądający, jakby szli na ścięcie. Pewnie, taki delikatny stresik będzie nas motywował do działania, ale jak przesadzimy i pójdziemy na egzamin z takim nastawieniem, że od tego zależy nasze życie, to ten strach nas sparaliżuje i więcej z tego będzie nieszczęścia niż pożytku. Słyszałem niejednokrotnie o takich sytuacjach, że wzorowi uczniowie zbyt zestresowali się przy pisaniu matury i zapomnieli o najprostszych rzeczach, których uczyli się całe lata i wcześniej potrafiliby je wyrecytować z pamięci spytani w środku nocy. Stres jest największym wrogiem człowieka w takiej sytuacji, nic nie zastąpi trzeźwego myślenia i otwartego umysłu. Co by się nie stało, to nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby wyjścia. We wszystkim trzeba szukać pozytywów, z takim podejściem życie staje się dużo łatwiejsze.