Kuratorium Oświaty w Gdańsku Stancja u obcej rodzinki jako miejsce zamieszkania studenta, według mnie odpada całkowicie. Cóż to za frajda, wyrwać się z własnego domu rodzinnego, gdzie czuliśmy się zwobodnie, ale jednak była trochę presja ze strony rodziców na różne rzeczy i zachowania, żeby zamieszkać u rodzinki całkowicie nam obcej, u której nie dość, że też będziemy na pewno ograniczeni, to jeszcze będzie dość sztywno i zapewne nie będziemy się tam czuli dość komfortowo, o ile w ogóle jest to możliwe w takich warunkach. Obawiam się, że jest całkiem spore prawdopodobieństwo, że trafi się na jakąś patologiczną rodzinę w takim wypadku, lub na innych wariatów. Może na jakąś sektę? Wcale bym się nie zdziwił. To takie pakowanie się trochę z deszczu pod rynnę i wydaje mi się, że nie warto podejmować takiego ryzyka. Pozostają dwie opcje – akademik, lub mieszkanie. Jeśli to drugie, to zapewne wynajęte wspólnie ze znajomymi, bo mało kogo stać na to, aby wynająć całe dla siebie samego, a poza tym, smutno mieszkać samemu. Każda z opcji ma swoje plusy i minusy.
Szkoły językowe Kraków