
Niektórzy wyznają zasadę, że dyplom ukończenia uczelni wyższej to tylko skutek uboczny studiowania. Niech to będzie nawet skutek uboczny zabawy, nawet lepiej, jeśli tak się komuś uda, bo ukończenie uczelni nie będzie wtedy dla niego żadną męką, tylko minie tak beztrosko, że nawet się tego nie zauważy. I chyba faktycznie tak trochę jest. W studiach świetną sprawą jest to, że w większości są tam ludzie, którzy umieją się doskonale bawić, a do tego są na swój sposób dość poważni i odpowiedzialni, co czyni to wszystko takie niepowtarzalne. Jeszcze gdy sąsiedzi są wyrozumiali i pozwalają na jakąś imprezę od czasu do czasu, no to po prostu żyć nie umierać. A nawet jeśli nie, to i tak udaje się to jakoś obejść, poprzez imprezowanie u kogoś innego, w klubach, czy w akademikach, tam w większości ludzie są nastawieni na zabawę. Byle tylko nie przepić pieniędzy przeznaczonych na jedzenie na cały miesiąc już w pierwszym tygodniu miesiąca i wyznawać zasadę, że \'jakoś to będzie\', bo może się okazać, że jednak nie będzie tak dobrze.